Dziś wyjątkowy post, dla wyjątkowego młodego człowieka, Franciszka, któremu duża porcja dobrych lektur na pewno nie zaszkodzi. Takich książek; ciepłych, mądrych, kolorowych, życzę zresztą wszystkim dzieciom. Rodzice, już Wasza w tym głowa, żeby jak najwcześniej rozbudzać w Waszych pociechach miłość do literatury. To jedna z najlepszych inwestycji, jakie możecie już teraz poczynić.
"Basia i plac zabaw" to opowieść o niby-zwyczajnej wyprawie do parku. Ale to wyprawa z tatą, więc już choćby z tego powodu jest wyjątkowa. Ile może się wydarzyć podczas takiej wycieczki? Bardzo wiele. Najpierw trzeba się wybrać - a to nie jest takie proste, bo ciągle czegoś brakuje; na przykład Miśka Zdziśka, bez którego nie sposób się obejść. A już na placu zabaw w parku naprawdę wiele się dzieje... Spotkanie z - nomen omen - Frankiem, kłótnia z Kacprem... Rodzice, którzy są bardziej nieznośni, niż ich dzieci. Naprawdę, przyjemnie jest wrócić do domu i powiedzieć mamie, że było FANTASTYCZNIE.
"Basia i słodycze" to kolejna odsłona przygód znanej nam już bohaterki. Tym razem Basia ma urodziny. Z tej okazji może sobie zażyczyć tyle słodyczy, ile tylko zapragnie. Od rodziców dostaje więc cukierki, żelki, lizaki, ciasto i czekoladę... Całą górę słodyczy, które może zjeść na raz! Ale, niestety, to tylko sen. Basia budzi się i... mama sprowadza ją na ziemię. Ze słodyczy może dostać jedynie... rodzynki. Ale urodziny to urodziny - na prawdziwe słodycze też przyjdzie pora. I to tyle, ile dusza zapragnie! Czyżby sen miał się ziścić? Wygląda na to, że tak. Tylko, czy Basia podoła temu wyzwaniu....
Obie książki o Basi i jej rodzinie są pięknie wydane i zilustrowane. Są ciepłe, mądre, naturalne. Pokazują kawałek normalnego życia i podpowiadają, jak tym zwyczajnym życiem można się cieszyć, celebrując codzienność. Basia i jej rodzina to potrafią, dlatego z taką przyjemnością czyta się te zwykłe-niezwykłe opowieści.
Książki wędrują do wspomnianego już Franciszka, który wraz ze swoją rodziną także cieszy się każdą chwilą, wnosząc przy okazji sporo optymizmu w życie innych. Bardzo lubię takich bohaterów i życzę ich sobie zarówno w literaturze, jak i w życiu ;).
Zofia Stanecka "Basia i słodycze", "Basia i plac zabaw", ilustracje Marianna Oklejak, Egmont Polska, 2012 r.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egmont Polska. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 czerwca 2012
piątek, 1 czerwca 2012
Danuta Wawiłow "Wszędzie pachnie czekolada", Natalia Usenko "Idealny dzień"
Dziś jest idealny dzień, by napisać o wyjątkowych książkach dla najmłodszych. Wybrałam na tę okazję dwie publikacje, które wyróżniają się zarówno pod względem treści, jak i strony graficznej. Każda z nich jest zbiorem ciepłych i dowcipnych wierszy, przy których bawić się będą zarówno dzieci, jak i rodzice. Obie zostały też pięknie zilustrowane, więc już oglądanie ich jest przyjemnością samą w sobie.
Pierwsza z wybranych książek to "Wszędzie pachnie czekolada" Danuty Wawiłow, którą zilustrowała Joanna Rusinek. 30 dowcipnych, klimatycznych wierszy wprowadza nas w świat codziennych i niecodziennych zdarzeń i postaci. Czego tu nie ma... Jest człowiek ze złotym, gadającym na deszczu parasolem, jest dziwny kot, który udawał fokę, kuzyn Fabian Kowalski, który wszystko przerabiał i szpak, który kracze jak wrona... A mnie najbardziej podoba się "Drynda":
Pierwsza z wybranych książek to "Wszędzie pachnie czekolada" Danuty Wawiłow, którą zilustrowała Joanna Rusinek. 30 dowcipnych, klimatycznych wierszy wprowadza nas w świat codziennych i niecodziennych zdarzeń i postaci. Czego tu nie ma... Jest człowiek ze złotym, gadającym na deszczu parasolem, jest dziwny kot, który udawał fokę, kuzyn Fabian Kowalski, który wszystko przerabiał i szpak, który kracze jak wrona... A mnie najbardziej podoba się "Drynda":
Jedzie ulicą
stara drynda,
stara latarnia
przed nią dynda.
W starej uprzęży
z pióropuszem
człapie powoli
koń-staruszek.
Woźnica stary
ma cylinder...
Widział kto kiedy
taką dryndę?
Drugą polecaną przeze mnie książkę "Idealny dzień" Natalii Usenko zilustrowała Diana Karpowicz. Od lektury tytułowego wiersza radzę wszystkim - nie tylko dzieciom - zaczynać każdy dzień. Jego bohaterka wstała rano w humorze "raczej paskudnym", ale nie zważając na przeciwności losu, wzięła kartkę i spisała listę rzeczy, które robi najlepiej, które ją cieszą i śmieszą. I co? Wszystko nagle samo się poukładało! "Ważne jest, jak SKOŃCZY się dzień. Nieważne, jak się ZACZNIE!"
"Idealny dzień" idealnie wprowadza nas w klimat pozostałych 30 wierszy, z których wieje optymizmem, życzliwością, tolerancją. Poznajemy zaryczaną kozę, czarną krowę w kropki bordo, pszczółkę, której brzęczy w brzuchu i Czarodzieja Snu, który ma trzy złote zęby. I wreszcie "Dziwadło", które także polecam zarówno dzieciom, jak i dorosłym, gdyż ma piękne, uniwersalne przesłanie:
Jeśli się przytrafi,
że dzieciaków chmara
powie ci, że jesteś
dziwak i poczwara,
bo masz dużo piegów,
nosisz okulary
albo włożysz czasem
buty nie od pary (...)
Powiedz im wtedy z uśmiechem:
Widzę, że, niestety, macie gust fatalny...
Ja nie jestem DZIWNY,
ale ORYGINALNY!
Obie książki - mądre, dowcipne, kolorowe i przyjazne - gorąco polecam wszystkim dzieciom i dorosłym.
Danuta Wawiłow "Wszędzie pachnie czekolada", ilustracje Joanna Rusinek, 2012 r.
Natalia Usenko "Idealny dzień", Egmont Polska, ilustracje Diana Karpowicz, 2012 r.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




