czwartek, 15 października 2020

Małgorzata Gutowska Adamczyk "Osiedle Sielanka. Nieznajoma"

Takiej książki potrzebowałam na ten trudny pandemiczny czas! Ciepłej, dowcipnej, mądrej i pięknie napisanej. O ludziach i dla ludzi. "Osiedle Sielanka" otula jak ciepły koc i koi jak kubek gorącej herbaty z malinami. Wycisza i daje nadzieję. Ma cudowne, terapeutyczne działanie. 

Fryzjerka Beata wie wszystko o wszystkich. To w jej salonie Czar splatają się ścieżki mieszkańców osiedla Sielanka. Tych starych, rdzennych i tych nowych, zwanych pogardliwie przez tych pierwszych "imigrantami". Każda postać ma charakter, każda jest "jakaś". 

Emerytowana nauczycielka Maria traktuje wszystkich protekcjonalnie, jakby byli jej uczniami. Ale ma też niezłą intuicję i doświadczenie, które przydają się kiedy trzeba. Profesorowa Jaskólska pisze poradniki psychologiczne i zbiera puste butelki po wódce spacerując z czterema psami o wdzięcznych rybich imionach. Duży Rycho ma słabość do alkoholu i miękkie serce. Za swoją powierniczkę wybrał Profesorową, bo przecież ona najwięcej wie o ludzkich uczuciach. Jest jeszcze Ala, która przechodzi kryzys w małżeństwie i spotyka na swojej drodze architekta Stefana. 

Historia toczy się lekko, dowcipnie i bardzo, bardzo przyjaźnie. Klimat powieści przypomina cudowne książki Małgorzaty Musierowicz. Aż chce się wejść w ten świat, zanurzyć w nim i być z jej bohaterami. Ten świat nie jest ani dobry, ani zły. Jest bardzo zwyczajny, ale ludzie są w nim najważniejsi - dla siebie nawzajem. Ten sielski klimat doskonale oddają ilustracje Joanny Klimaszewskiej. W tej książce naprawdę trudno się nie zakochać. 

Małgorzata Gutowska Adamczyk "Osiedle Sielanka. Nieznajoma", Prószyński i S-ka, 2020 r. 

czwartek, 10 września 2020

Sylwia Koperska "Wilczyca"

Dużym atutem tej powieści jest tempo. "Wilczyca" pędzi tak, że trudno złapać oddech. Widać w tym temperament i determinację autorki, by wciągnąć czytelników w swój świat; zaintrygować, zaszokować. To świat pełen blichtru, łatwych pieniędzy, a przy tym okrutny i bezwzględny. Chodzi w nim o jedno: przetrwać.   

O Karolinie wiemy, że jest młoda, wrażliwa, niedoświadczona, pięknie gra na pianinie, ma bogatych rodziców, a jej największym problemem jest toksyczna relacja z matką. I nie chodzi o zwykłe kłótnie między matką a córką. Matka Karoliny w wyrafinowany sposób znęca się nad nią psychicznie i fizycznie, co właściwie jest punktem wyjścia do dalszych decyzji życiowych dziewczyny. 

Poszukując akceptacji i dążąc za wszelką cenę do samodzielności Karolina zaczyna swoją przygodę ze środowiskiem gdańskich gangsterów (przy okazji poznaje nawet słynnego "Nikosia), rozsmakowuje się w dużych pieniądzach, doskonale się przy tym bawiąc. 

Otrzeźwienie, bardzo bolesne, przychodzi w areszcie. Ten etap życia dziewczyny poznajemy bardzo dokładnie, szczegóły są drastyczne, co uwiarygadnia efekt traumy. "Nigdy już tu nie wrócę" - mówi Karolina opuszczając więzienną celę. I jest w tych słowach zapowiedź zmiany, która rzeczywiście zachodzi. Tylko czy rzeczywiście tak łatwo uciec od siebie, od swojej rodziny i starych znajomych? Wybawieniem ma być ukochany, który zjawia się niczym książę z bajki (mam wrażenie, że autorka celowo poleciała "Harlequinem"), ale wydaje się, że happy end, którym kończy się książka to dopiero zapowiedź niezłej burzy z piorunami. 

Czekam więc na dalszy ciąg, bo to historia odważna i nietuzinkowa (coś mi mówi, że będzie i morał). Gdyby jeszcze powycinać nadmiar słodkich przymiotników, które językowo nijak nie grają z  brawurową i wcale nie cukierkową fabułą, byłoby idealnie.  

Sylwia Koperska "Wilczyca", Prószyński i S-ka, 2020

wtorek, 8 września 2020

Joanna Łopusińska "Śmierć i Małgorzata"

Mocny początek, intrygująca fabuła, dobrze utrzymane tempo. To dobra prognoza na kolejne książki Joanny Łopusińskiej. Jeszcze o niej usłyszymy.

Henryk Wieroński znajduje ciało swojej byłej narzeczonej w jej sypialni. Małgorzata została przed śmiercią brutalnie pobita. Samobójstwo czy zabójstwo? Przypadek, zemsta, kłótnia kochanków? Nic tu do siebie nie pasuje. I nic nie jest takim, jak się na początku wydaje.

Śledztwo jest wyjątkowe trudne. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na winę byłego narzeczonego. On sam ma tę świadomość, widzi, że został w coś uwikłany i tym bardziej angażuje się w poszukiwania sprawcy. Duet sprytnej pani prokurator Roch i inspektora Molskiego nie daje się zwieść pozorom. Ale w tej książce nie o kryminalne śledztwo w gruncie rzeczy chodzi. 

Kluczowa jest bowiem postać Małgorzaty. Żywej Małgorzaty. Poznając jej życie wchodzimy w prawdziwy labirynt; tajemnic, zagadek, sekretów. Autorka prowadzi nas bardzo krętą ścieżką, a przy okazji wodzi trochę na nos. Ciekawym zabiegiem jest dwutorowa narracja, która znakomicie podbija efekt zapętlenia akcji. 

Dostajemy całkiem sprawny kryminał z elementami thrillera psychologicznego. Jestem przekonana, że Joanna Łopusińska dopiero się rozkręca. A ten debiut naprawdę dobrze wróży. 

Joanna Łopusińska "Śmierć i Małgorzata", Rebis, 2020

środa, 8 lipca 2020

Wojciech Chmielarz „Wyrwa”

Wojciech Chmielarz „Wyrwa”, Marginesy, 2020 r.

Tytułowa wyrwa to pustka, dotkliwy brak. To coś, czego nic nie zmieni i nikt nie wypełni. To opowieść o stracie i poszukiwaniu. O tajemnicy i drodze do prawdy, która ma wiele odsłon.

Ci, którzy spodziewali się po nowej książce Chmielarza kryminału – zdziwią się. Ale nie rozczarują. Bo choć „Wyrwa” nie jest historią zbrodni i śledztwa to mamy tu elementy doskonale znane z poprzednich, świetnych zresztą, książek autora: śmierć, tajemnicę, poszukiwanie prawdy, zaskakującą pointę.

Rodzinę Macieja Tomskiego poznajemy w dramatycznym momencie - jego żona Janina ginie w wypadku samochodowym w drodze powrotnej do domu ze służbowego wyjazdu. Maciek zostaje sam z dwiema córeczkami i całym mnóstwem pytań, na które nie znajduje odpowiedzi. Jedno z nich wyłania się na pierwszy plan: gdzie i dlaczego doszło do tragedii? Bo, okazuje się, że nie było żadnego służbowego wyjazdu. A wypadek wcale nie był wypadkiem.

I tak portret rodziny jak z obrazka zaczyna mieć grube rysy. Nic nie wygląda tak jak mogło się nam na początku wydawać. Ani relacje Macieja i Janiny, ani ich kariery zawodowe, ani rodzinna sielanka. Śmierć kobiety niczego nie kończy, nie zamyka. Wręcz przeciwnie. Otwiera kolejne drzwi do historii, która zmieni życie całej rodziny.

Razem z Maćkiem zagłębiamy się w prywatne śledztwo, które ma nas zaprowadzić do prawdy. Ale w tej opowieści nie ma jednej prawdy. Nie ma jednej odpowiedzi. I w tym tkwi siła tej książki.

Bardzo cenię twórczość Wojciecha Chmielarza. Doskonałe „Żmijowisko”, bardzo dobra „Rysa”. Ale w „Wyrwie” jest coś, co szczególnie mnie urzekło. To jakiś rodzaj spokoju, subtelności, który bije z powieści. Spokoju, którego źródłem jest rozpacz, gniew, ale za którym stoi też głęboka, życiowa mądrość. Tak, „Wyrwa” jest książką mądrą, dojrzałą, głęboką. Mówiącą o moralnych wyborach bez moralizowania. O uczuciach - najtrudniejszych uczuciach - z empatią. O życiu takim, jakie ono jest; ani dobre ani złe. Dokładnie takie, jakie sobie sami stworzymy. I nic nikomu do tego.

 Wojciech Chmielarz „Wyrwa”, Marginesy, 2020 r.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...