środa, 11 kwietnia 2018

Anna Claybourne "Dlaczego ryby nie toną? I inne ważne pytania"

Anna Claybourne zabiera małych czytelników w niezwykłą podróż po świecie zwierząt. Robi na swój sposób, stawiając proste, dziecinne wręcz pytania. A odpowiedzi na nie to prawdziwy popis wiedzy, humoru i znajomości dziecięcej psychiki.

Autorka osiąga  w swojej książce najważniejszy cel: rozbudza ciekawość i zachęca, by zgłębić tajniki nauki. Dlaczego zwierzęta nie noszą ubrań? Czy węże mają pępki? Każde, na pozór zabawne, czy naiwne pytanie staje się pretekstem do wejścia w labirynt pełen szczegółów i sekretów z życia zwierząt. Dowiadujemy się więc, jak wyglądała historia ewolucji, skąd wzięły się poszczególne gatunki zwierząt i dlaczego noszą takie, a nie inne nazwy.

Czemu służą poszczególne zmysły, w jaki sposób są wykorzystywane przez zwierzęta i jaką rolę odgrywają w ich życiu. Czy zwierzęta myślą? Czy są inteligentne? Co pozwala im uniknąć niebezpieczeństwa i przeżyć? Na te pytania dostaniemy wyczerpujące odpowiedzi, które - zapewniam - zadziwią, oczarują, a przede wszystkim zaspokoją ciekawość.

Ale równie ważne, jak samo życie zwierząt jest zależność między zwierzętami a ludźmi. Różnice, podobieństwa, wspólne przystosowywanie się do życia w symbiozie. W tym kontekście niezwykle ciekawe są najbardziej przyziemne, codzienne zwyczaje i czynności takie jak czystość, odpoczynek, jedzenie, wychowywanie potomstwa. Okazuje się, że podobieństw z ludzkim światem jest znacznie więcej, niż można by przypuszczać.

Poza szczegółowym, ale też bardzo przystępnym wyjaśnieniem poszczególnych kwestii dzieci dostają też piękne, kolorowe rysunki, ciekawe łamigłówki graficzne i oryginalne zdjęcia. A wszystko po to, by jeszcze bardziej uruchomić wszystkie zmysły i zaspokoić dziecięcą ciekawość. Przy tej lekturze nuda nie grozi. Gwarantowana dobra zabawa, a wiedza sama wchodzi do ciekawskich główek.

Anna Claybourne "Dlaczego ryby nie toną? I inne ważne pytania", PWN, 2018 r.

piątek, 9 marca 2018

Ewa Rzechorzek "Moda Polska Warszawa"



To było kultowe miejsce. Tu spełniały się marzenia o wielkim świecie, o którym w zgrzebnym PRL-u można było tylko pomarzyć. Tu Polki rozkwitały, piękniały i mogły bez kompleksów konkurować z najmodniejszymi Paryżankami. Można powiedzieć, że „Moda Polska” była fenomenem  swoich czasów – na przekór szarości i bylejakości komuny.

Zacznę od tego, że sama, jako młoda dziewczyna, byłam stałą klientką Mody Polskiej. Ten sklep różnił się wszystkim od pozostałych obiektów handlowych z "konfekcją odzieżową". Był przestronny, urządzony z nowoczesną prostotą, a zarazem elegancją, ubrania były dobrze wyeksponowane, a za ladami stały zadbane, ładnie ubrane panie (które, swoją drogą, zawsze trochę "zadzierały głowę").

Wizyta w "Modzie Polskiej" była wydarzeniem. Prawdziwym świętem. Tu pachniało (dosłownie) wielkim światem, a ubrania dostępne na wyciągnięcie niczym nie przypominały tych znanych z polskich ulic. Były inne; kolorowe, oryginalne, zaprojektowane z rozmachem, dziś powiedzielibyśmy: "trendseterskie". Powiew luksusu dawała bielizna Tryumph i puder Yardley'a - absolutne rarytasy w tamtych czasach. 

Skąd w szarym, nieciekawym, równającym wszystkich do tego samego poziomu PRL-u taki kolorowy ptak?  Wszystko zaczęło się od niezwykłej, charyzmatycznej Jadwigi Grabowskiej, która  w 1946 roku obrała sobie misję "odbudowy polskiej kobiety". Hołdująca przedwojennej elegancji, dobrym manierom i tzw. klasie nie mogła znieść pospolitej, zaniedbanej Polki, która nie dość, że nie potrafiła się ubrać, to nie wiedziała nawet, jak się czesać, poruszać, malować. Nic dziwnego, biedny, zrujnowany po wojnie kraj, ogarnięty falą komunistycznej "odnowy", przybrał kierunek, w którym takie wartości, jak szyk, elegancja, klasa, kompletnie nie miały racji bytu. Zgrzebność i niewyróżnianie się z tłumu były bardzo dobrze widziane - świadczyły o doskonałej akomodacji w systemie.

Ale przecież kobiety zawsze chcą się wyróżniać! I tu Grabowska trafiła na podatny grunt. Polki potrzebowały piękna i świeżości, a kierowniczka artystyczna "Mody Polskiej" im to dawała. Silną ręką trzymała cały zespół ludzi; od projektantów, przez krawców, po modelki, którzy stworzyli nie tylko "dom mody", ale cały styl, na którym wyrosło kilka pokoleń Polek. "Moda Polska" nie tylko ubierała, ale też uczyła, kreowała, wychowywała. Nadawała ton. Ubrania z "Mody Polskiej" były przedmiotem pożądania, dawały poczucie wyjątkowości, przynależności do wyższej klasy. Przybliżały nas do świata. Dawały radość.

Jak to się udawało? To była przede wszystkim zasługa ludzi, których gromadziła wokół siebie "Moda Polska". Kreatywnych, zdolnych,  wychodzących poza PRL-owski schemat. Ludzi z wyobraźnią i pasją. Odważnych. O nich również jest ta książka. I oczywiście o ubraniach - niektóre z nich do dzisiaj są w mojej szafie. Zupełnie się nie zestarzały. 

Ewa Rzechorzek "Moda Polska Warszawa", PWN, 2018 r. 

czwartek, 7 grudnia 2017

Dobre książki pod choinkę: Agata Hącia "Co robi język za zębami?"

Dla młodszych i starszych. Dla miłośników ojczystego języka, ale też dla zwykłych ciekawskich. Jestem pod wielkim wrażeniem "Co robi język za zębami?", bo to książka która bawi i uczy. Mądra, dowcipna, ale przede wszystkim bardzo przyjazna dla czytelnika. 

To książka z serii "rodzinnych", gdyż sięgną po nią dzieci, ich rodzice i dziadkowie. I każdy znajdzie coś dla siebie. Najmłodsi czytelnicy zachwycą się pięknymi ilustracjami Macieja Szymanowicza, które są doskonałym uzupełnieniem językowego przekazu. Dla nich są też „Hopsasanki, wygibanki, powtarzanki” czyli propozycje zabawy z językiem. Starsi będą mogli poćwiczyć "łamańce" językowe, albo przypomnieć sobie znane powiedzenia i przysłowia.

Ale  - co istotne - Agata Hącia nie poucza, ale zaciekawia, rozbawia i, jakby przy okazji, uczy. Komu i kiedy mówić dzień dobry?Jak okazywać szacunek starszym, a jak szefom? Podkoszulek czy podkoszulka?

Autorka podpowiada, jak korzystać z języka i słów, które mają wielorakie znaczenia. Przybliża pojęcie związków frazeologicznych, czyli czegoś z czym na co dzień mamy do czynienia, ale niekoniecznie wiemy, skąd się wzięło i co tak naprawdę oznacza. Prostymi metodami pozwala "rozruszać" naszą mowę, tak by brzmieć wyraźnie i poprawnie.

To książka, którą można otworzyć na dowolnej stronie i utonąć w niej na długo. Zacząć od końca, by z niecierpliwością sięgnąć do początku. Bo wszędzie znajdziemy coś, co nas wciągnie, zaskoczy, zachwyci. Pojęcie "kultura języka" nabiera tu zupełnie nowego znaczenia. Bez nadęcia, ale  przystępnie, przyjaźnie i praktycznie.

Agata Hącia "Co robi język za zębami? Poprawna polszczyzna dla najmłodszych", ilustracje Maciej Szymanowicz, PWN, 2017 r.

środa, 6 grudnia 2017

Dobre książki pod choinkę: Suzanne Barbezat "Frida Kahlo prywatnie"

To była miłość od pierwszego wejrzenia. I pierwszego dotyku. To jedna z najpiękniej wydanych książek, z jakimi się zetknęłam. Wszystko jest w niej perfekcyjnie dobrane i dopracowane: faktura papieru, kolorystyka, grafika, fotografie... Brawo dla Wydawcy. Nieprzeciętna kobieta o wyjątkowym stylu zasługiwała na biografię w najlepszym stylu.

Malowała tak jak żyła. Z pasją, bez tabu, przekraczając granice. Kochała tak jak malowała. Do bólu prawdziwie, do zatracenia. Jej burzliwy związek z Diegiem Riverą przeszedł do historii. Jej choroba, która na lata przykuła ją do łóżka, otworzyła ją na nowe przestrzenie sztuki, w której nie ma tabu. Jest cierpienie, ból, śmierć.

To wszystko jest na obrazach Fridy Kahlo. I to wszystko znajdziemy w tej biografii. Pięknej, bogato ilustrowanej. Pełnej obrazów artystki, rodzinnych fotografii, ilustracji. Znakomitym uzupełnieniem pokazanej twórczości jest autoanaliza obrazów; Frida opowiada o tym, co wpłynęło na jej twórczość w danym momencie, dlaczego malowała tak, jak malowała, co ją inspirowało. Daje nam możliwość ścisłego powiązania życia artystki z jej twórczością w określonym czasie.

Życie przenika się w tej książce ze sztuką i jest jej nieodłącznym elementem. Historia Meksyku jest wyrazistym tłem opowieści. A wszystko w wyrafinowanej, graficznej oprawie. Jestem przekonana, że Frida - ze swoim zamiłowaniem do piękna - byłaby zadowolona z takiej biografii.

Suzanne Barbezat "Frida Kahlo prywatnie", tłumaczenie Anna Basara, Wydawnictwo Marginesy, 2017 r.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Dobre książki pod choinkę: Giovanni Boccaccio "Dekameron"

Tę książkę obowiązkowo trzeba mieć w swojej bibliotece. A osoba obdarowana takim prezentem będzie szczerze zachwycona. Bo i książka jest zachwycająca. Najnowsze wydanie "Dekamerona" kusi przepiękną okładką: barwną, zmysłową, obiecującą. Prawdziwy majstersztyk wydawniczy.

Ta książka od kilkuset lat uchodzi za klasykę erotycznych powiastek. Rozpala wyobraźnię i  wodzi na pokuszenie, zaś u innych budzi zgorszenie. A zaczyna się całkiem niewinnie. Florencja, 1348 r. Dziesięć osób zamkniętych w jednym domu przed zarazą, która pustoszy miasto, dla zabicia czasu snuje opowieść, która ma zainteresować zebranych. Na każdy dzień, a jest ich dziesięć, przypada inna historia.

Każda historia jest inna, ale wszystkie - w taki czy inny sposób - opowiadają o miłości. Mamy więc romantyczną miłość młodych kochanków, a na drugim biegunie spełnienie, które przybiera formę wyzwolenia najbardziej pierwotnych instynktów.

W opowieściach aż duszno od pożądania i namiętności. Miłość - jak przekonują bohaterowie opowieści - to nie tylko "duchowa łączność", ale też zwykły pociąg fizyczny, bez którego nie ma udanego małżeństwa. Ale czy zawsze mówimy o małżeństwa? Przecież namiętna noc bez zobowiązań to sama esencja zakazanej rozkoszy. Miłość spełniona i tragiczna. Romantyczna i cielesna. Niszcząca i życiodajna. Zakazana i niewskazana...


Boccaccio szokuje i zachwyca. Przyciąga i odpycha. Bawi i gorszy. I w tej kwestii nic nie zmienia się od lat. Ponadczasowe, genialne, a w najnowszym wydaniu - również piękne dzieło.

Giovanni Boccaccio "Dekameron", Wydawnictwo MG, 2017 r.

niedziela, 3 grudnia 2017

Dobre książki pod choinkę: "Polak NieNażarty", "Na szczęście"

Dwie fantastyczne książki na prezent. Dla prawdziwych smakoszy. Zapewniam, że zostaną z Wami na zawsze. Pierwsza to "Polak NieNażarty" Gosi Molskiej - coś dla osób mających apetyt na dobre jedzenie. Natomiast "Na szczęście. Przewodnik po świadomym życiu na cały rok" duetu Karoliny i Macieła Szaciłło to pozycja dla osób również z wielkim apetytem na dobre życie.


"Polak NieNażarty" to solidny kawał opowieści o polskiej kuchni oraz spora garść przepisów. To podróż kulinarna, regionalna i historyczna. Z humorem i kobiecą wnikliwością. Zaskakująca i zachwycająca. Prawdziwa perełka.  

Zacznę od tego, że to piękna książka - prawdziwa gratka dla estetów. Zaspokoi Wasze zamiłowanie do piękna, ale równocześnie zabierze Was w niezwykłą podróż po Polsce. Będzie to podróż kulinarna, pełna niespodzianek i daleka od utartych ścieżek i schematów. To również podróż historyczna, pełna wspomnień, anegdot, niezwykłych postaci.

"Polak NieNażarty" to "Kuchnia polska" w nowoczesnym i zaskakującym wydaniu. Polskie kultowe słodycze, słynne bazary, kuchnia PRL-u.... Do tego rozmowy z szefami kuchni i kulinarnymi gwiazdami. I fantastyczne przepisy - pyszne, ale nieprzekombinowane, do zrobienia z polskich produktów dostępnych w każdym sklepie. Dwuznaczny tytuł sugeruje dobrą zabawę. I rzeczywiście. "Polak NieNażarty" to obowiązkowa pozycja na półce każdego, kto lubi dobrze się bawić, czegoś przy okazji dowiedzieć i na koniec dobrze zjeść.   

Gosia Molska - dziennikarka i podróżniczka kulinarna, producent kreatywny, scenarzystka  i konsultantka  kulinarnych show. W TVP występowała w roli jurora w programie „Bake Off Ale Ciacho”, jest gospodynią programu  „Polska Molskiej”, regularnie gotuje i prowadzi reportaże podróżniczo-kulinarne w „Pytaniu na Śniadanie”. W stacji KUCHNIA+ prowadziła autorskie programy „Babeczki” (z Hanną Szymanderską jako współprowadzącą) i serię „Po-Smak Świata”.


"Na szczęście. Przewodnik po świadomym życiu"

"Czym tak na prawdę jest szczęście?" - pytają autorzy tej książki i oczywiście nie dają jednej odpowiedzi. Nawet nie próbują. Ale dowodzą, że każdy, niezależnie od wieku, płci, miejsca urodzenia dąży do szczęścia. Jak potrafi. A jeśli nie potrafi?

Okazuje się, że o ile prosta wydaje się odpowiedź na pytanie, czy chcemy być szczęśliwi, to już nie takie oczywiste jest pokazanie drogi, która wiedzie do osiągnięcia stanu szczęścia. Gubimy się, błądzimy, zwyczajnie nie umiemy być szczęśliwi. 

Ale szczęście to nie jest stan wyjątkowy. To coś, co możemy osiągnąć. Wszystko jest w naszych głowach i... rękach. Karolina i Maciej Szaciłło w prosty, przystępny sposób przedstawiają narzędzia, które pozwolą uzyskać nam stan zadowolenia, przyjemności, a wreszcie szczęścia. Każdy miesiąc z tego wyjątkowego przewodnika po życia przeznaczony jest innemu zagadnieniu. Dowiemy się, jak oddychać, relaksować się, pracować z emocjami. 

Jak odpoczywać, jak pracować? Co i jak jeść? Wszystko jest ważne, wszystko wpływa na stan naszego samopoczucia, ale musimy przede wszystkim być tego świadomi. Liczy się tu i teraz. Idealna książka dla osób, które w nowym roku chcą żyć dobrze, świadomie i czerpać radość z życia. Zapewniam, że postanowienia noworoczne zostaną z tą książki z Wami na dłużej. Na cały okrągły rok. 

Karolina Szaciłło - dziennikarka, specjalistka od zdrowego trybu życia. Prowadzi warsztaty i szkolenia z zakresu medytacji oraz zdrowego odżywiania. Współautorka, wraz z mężem,  Maciejem Szaciłło, poradników dietetycznych, koncentrujących się na zdrowym, oczyszczającym organizm jedzeniu m.in.Jedz i pracuj… nad własnym zdrowiem, Detoksy dla zdrowia i urody, Jem (to co) kocham i chudnę (Wydawnictwo Zwierciadło).

Maciej Szaciłło  - popularny ekspert od zdrowego żywienia oraz ekologicznego typu życia. Wspólnie z żoną, Karoliną Szaciłło, prowadzi liczne kursy, szkolenia i warsztaty zdrowego gotowania, wyjazdowe detoksy oraz zajęcia związane z medytacją i ćwiczeniami oddechowymi . Od lat przygotowuje zdrowe potrawy dla widzów telewizji śniadaniowych. Jest współautorem licznych publikacji poświęconych zdrowiu i oczyszczaniu organizmu. 


Gosia Molska "Polak NieNażarty", Karolina i Maciej Szaciłło "Na szczęście. Przewodnik po świadomym życiu na cały rok", Wydawnictwo Zwierciadło, 2017 r.

środa, 29 listopada 2017

Karin Slaughter "Dobra córka"

"Dobra córka" to nie jest taki kryminał Karin Slaughter do jakich przywykliśmy. Tu od razu wiadomo, kto jest sprawcą zbrodni. Kiedy jednak bliżej przyglądamy się ofiarom, poznajemy zupełnie nowe odsłony tego, co na początku wydawało nam się oczywiste.

Tym razem zbrodnie są dwie. Pierwsza dotyka przed laty rodzinę wziętego adwokata Quinna. Jego byli klienci mordują jego żonę na oczach dwóch córek: Charlotte i Samanthy. Charlotte udaje się uciec, natomiast Samantha zostaje postrzelona i zakopana w grobie. Udaje jej się oswobodzić, ale już zawsze będzie odczuwać fizyczne i psychiczne skutki tego, co przeżyła. Po traumie, jaką przeszły, siostry nie potrafią się porozumieć. Wiodą życie z daleka od siebie i świadomie uciekają od przeszłości.

Nieoczekiwanie połączy je druga zbrodnia, 28 lat później. Jej świadkiem jest Samantha. W szkole, w której przypadkowo się znalazła dochodzi do strzelaniny. Ginie dyrektor i dziecko. Broń trzyma nastolatka Kelly, która przyznaje się do winy. Obrony dziewczynki podejmuje się Charlotte, natomiast Samantha prowadzi w tej sprawie swoje prywatne śledztwo. Nie mają łatwo, bo opinia publiczna wydała już w tej sprawie wyrok. Ale im bliżej poznajemy Kelly, im bardziej oczywista wydaje się jej wina, tym więcej niespójności i znaków zapytania pojawia się w śledztwie sióstr. W "Dobrej córce" nic nie jest takie, jak się na początku wydawało. Dokładnie tak samo, jak w sprawie przed lat, która już dawno została przez siostry zamknięta.

Slaughter trzyma w "Dobrej córce" swój wysoki, stabilny poziom. Najmocniejszą stroną autorki są niejednoznaczne, a równocześnie wiarygodne psychologicznie postaci. To nie papierowi bohaterowie, ale  ludzie z krwi ze swoimi słabościami, namiętnościami, tajemnicami. To właśnie oni tworzą ten niepowtarzalny klimat powieści Karin Slaughter, w którym aż kipi od emocji. Nie inaczej jest w "Dobrej córce", której najmocniejszym punktem są kobiece postaci. Ale drugim atutem jest doskonale skonstruowane tło obyczajowe powieści, które buduje szerszy wymiar książki.

Karin Slaughter "Dobra córka", HarperCollins, 2017 r.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...