To książka o miłości do jedzenia i jedzeniu tworzonym z miłością. Pokarmem miłości są rośliny, a eksperyment, odwaga i łamanie stereotypów są wpisane w to uczucie. W zamian dostajemy bogactwo smaków i zapachów. Zmysły szaleją!
Sto przepisów dla każdego. Bardziej i mniej zaawansowanych w sztukę kulinarną. Prostych i bardziej skomplikowanych. Co je łączy? Miłość do natury. Szacunek do tego, co dostajemy od natury. Uważność, Świadomość wyboru. Prostota produktu i wyrafinowanie smaku.
Można gotować i cieszyć się tym. Można celebrować jedzenie każdego dnia ciesząc się nim z najbliższymi. Autorki tej książki włożyły w nią wiedzę, doświadczenie i... serce. Przekonują, że to właśnie w sercu rodzi się smak - dobry, zdrowy smak. Wartościowy smak.
„Eksperymentujmy, bawmy się gotowaniem i jedzeniem, przełamujmy swoje przyzwyczajenia i próbujmy nowych składników! I — co najważniejsze, dajmy szansę roślinom — pokarmom miłości.” - piszą we wstępie Ida Kulawik, autorka bloga Veganbanda, Katarzyna Cichoń i Katarzyna Czarnecka. I rozkochują nas w energetycznych śniadaniach, pożywnych obiadach i zmysłowych deserach, a nawet eliksirach miłości. Na słodko i na wytrawnie. To miłość dojrzała i mądra, bo sprzyja naszemu zdrowiu i długiemu życiu. "Każdy przepis zawiera pokarmy miłosne, które na cześć Afrodyty określa się mianem afrodyzjaków." - piszą autorki. I serwują nam dania, które każą smakować wszystkimi zmysłami - nie tylko smakować, czuć, ale też ...słuchać i dotykać.
Tę książkę się czyta i... smakuje. A właściwie można ją "jeść oczami". Znakomite zdjęcia oddają klimat naturalności, domowego ciepła, bliskości. Są jak obrazy malowane z pasją i miłością; energetyczne, klimatyczne, rozgrzewające od środka, apetyczne. Gorące, kiedy trzeba, subtelne Wszystkie zmysły szaleją. Apetyt rośnie z każdą stroną.
"Roślinna kuchnia miłości. Gotuj, jedz, kochaj" Ida Kulawik, Katarzyna Cichoń, Katarzyna Czarnecka, Słowne, 2021 r.









Henryk Wieroński znajduje ciało swojej byłej narzeczonej w jej sypialni. Małgorzata została przed śmiercią brutalnie pobita. Samobójstwo czy zabójstwo? Przypadek, zemsta, kłótnia kochanków? Nic tu do siebie nie pasuje. I nic nie jest takim, jak się na początku wydaje.
Śledztwo jest wyjątkowe trudne. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na winę byłego narzeczonego. On sam ma tę świadomość, widzi, że został w coś uwikłany i tym bardziej angażuje się w poszukiwania sprawcy. Duet sprytnej pani prokurator Roch i inspektora Molskiego nie daje się zwieść pozorom. Ale w tej książce nie o kryminalne śledztwo w gruncie rzeczy chodzi.
Kluczowa jest bowiem postać Małgorzaty. Żywej Małgorzaty. Poznając jej życie wchodzimy w prawdziwy labirynt; tajemnic, zagadek, sekretów. Autorka prowadzi nas bardzo krętą ścieżką, a przy okazji wodzi trochę na nos. Ciekawym zabiegiem jest dwutorowa narracja, która znakomicie podbija efekt zapętlenia akcji.
Dostajemy całkiem sprawny kryminał z elementami thrillera psychologicznego. Jestem przekonana, że Joanna Łopusińska dopiero się rozkręca. A ten debiut naprawdę dobrze wróży.
Joanna Łopusińska "Śmierć i Małgorzata", Rebis, 2020